sobota, 7 stycznia 2017

wyrwana kartka z notatnika

...pamiętam tamten wieczór jak wczorajszą noc. Pamiętam,  jakby to wcale nie miało miejsca aż tak dawno.  Pamiętam każde słowo,  każdy dźwięk i każdy cichy szept. Pamiętam zapach zwiędłej róży i niedopalonego papierosa. Pamiętam hamujący pociąg gdzieś w oddali... 
Pamiętam, bo byłam wtedy szczęśliwa...

chciałabym wierzyć 
że czas leczy rany
chciałabym ufać...

nie czas już na łzy
nie czas na puste wołanie
nie czas na niemy krzyk
nie wolno rozdrapywać rany...

nie wolno uciekać 
przed łaską przeznaczenia 
nie można zapomnieć 
przelanego spełnienia

od czasu do czasu 
pogrążyć się w świecie udręki 
roztopić na nowo
przepalone lęki 

wojnę pokoju
i ciszę bezustannej nocy...

Wiem, że nie należy uciekać przed światem. Wiem, że powinnam odnaleźć spokój.  Wiem, że pamiętam, to co niedokończone... 

Wtulona byłam w Twoje ramiona. W oczach widziałam niespokojny cień. Wiatr kołysał pasmami cienkich włosów.  Odległe szepty przypominały o Twej grze. 

Wyrwana kartka z niedzielnego notatnika zakreśliła koło między nami..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz