piątek, 13 stycznia 2017

dialogi



Dziewczyna: W beztroskim raju dziwacznego istnienia...
Rozmówca: Marudzisz.
Dziewczyna:  ... w szklanej tafli bezbarwnego westchnienia...
Rozmówca: ... i znów to samo...
Dziewczyna: Czy coś powiedziałam nie tak?
Rozmówca:  Jeszcze się pytasz? Rozejrzyj się dookoła. Te wszystkie cierpienia,  mordercze udręki... A Ty pieprzysz o jakiś taflach bezbronności... 
Dziewczyna: Ból istnienia... 
Rozmówca:  Jasne...  I rozgorączkowane wspomnienia. 
Dziewczyna: Taak... Wspomnienia... 
Rozmówca:  Jasne. Tylko to ci pozostało. Wszystko inne porzuciłaś, więc czego niby się spodziewałaś?
Dziewczyna: Zrozumienia. 
Rozmówca:  Tobie?! Tylko totalny szaleniec mógłby się z tobą połapać. Ty nawet straciłaś szacunek! Zrozumienie...
(cisza)
Dziewczyna: Boisz się?
Rozmówca:  Niby czego?
Dziewczyna: Samotności.
Rozmówca:  Nie jestem samotny. 
Dziewczyna: Osamotnienia?
Rozmówca:  Nie jestem osamotniony. 
Dziewczyna: Zniewolenia? 
Rozmówca:   Każdy jest zniewolony.  Prawdziwa wolność przestała już istnieć.
Dziewczyna: A boisz się?
Rozmówca:   Czego do cholery? 
Dziewczyna: Tej wolności... 
(brak odpowiedzi) 
*

Dziewczyna: Kiedyś wierzyłam... Ufałam... Kochałam. Żyłam nadzieją, że świat jest lepszy niż się wydaje, że pod tą osłoną zobojętnienia istnieje prawdziwa ludzka wyrozumiałość...  Że istnieje ktoś, kto na mnie czeka...
Rozmówca:  Więc co się stało? 
Dziewczyna: Odezwało się we mnie sumienie.

*

Dziewczyna: Czy życie wygasa gdy brak jest już nadziei? 
Rozmówca: Nadziei? Lecz co znaczy te parę liter zespolonych w pewną całość, która wcale nie musi być całością a tylko przypadkowym ciągiem. Może całe nasze życie jest tylko szeregiem przypadkowych zdarzeń, a prawdą jest tylko umysł niemowlęcia nieskalanego zbrukaną cywilizacją...? Być może nasze życie jest tylko jednym wielkim zbiegowiskiem, które łączy wiara w lepszą przyszłość...
Dziewczyna: Więc wierzymy?
Rozmówca: Tak... Wierzymy, bo w coś wierzyć trzeba, by móc podtrzymywać się na duchu i dlatego właśnie nic nie może być idealne bo...
Dziewczyna: ... wtedy przestalibyśmy wierzyć...
Rozmówca: Dokładnie.
Dziewczyna: I mieć nadzieję, która jako jedyna utrzymuje nas przy życiu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz