czwartek, 19 stycznia 2017

...bo na nowo chcę



pieśń
przemierzam świat
            poszukuję otchłani nieskalanego spokoju

ta pieśń rozrywa twe usta
ta pieśń oddaje Ci hołd
ta pieśń wezbrana w twe wody
            nie szukaj jej


 tu

w głębinach otchłani 
w wczorajszym śnie 
zapomnianych wspomnień 
i wzruszeń 

w znamiennych przestworzach 
w ukojeniach twych snów 
leżących w ciemnościach
 ... nie teraz
     nie tu... 


zapomniana
w szarości dnia
wśród zgiełków
przemocy
w przemijającym świecie
taka bezbronna
i opuszczona
z a p o m n i a n a
na zawsze
sama...


białe lasy
białe lasy
wyhaftowane na
twym tle
wśród uścisku
porannej miłości
w szmeru
bólu
i w duchu
udręki
            - zawracam


ukojenie
tracąc się w mgle
nieczystej szarości
w grze piekielnych
martwych błękitów
w kolorach życia
zanikłej przeszłości
w miłości zwątpienia
rozkosznego wspomnienia


jestem
            bez wstydu
            bez rozpaczy
chwila odosobnienia
kropla ukojenia

pałętającego się nieistnienia
niemożności zapomnienia
stracenia
i wiecznego milczenia...

ból istnienia
mrok zapomnienia...

suche wspomnienia
sekretne marzenia
w zapomnianych kolorach
sennego mroku...


żyć

pragnieniem swym
zapomnieć chcę 
na nowo żyć 
rozejrzeć się 

odpłynąć na fali
nie topić się w niej... 
bo na nowo chcę


piątek, 13 stycznia 2017

dialogi



Dziewczyna: W beztroskim raju dziwacznego istnienia...
Rozmówca: Marudzisz.
Dziewczyna:  ... w szklanej tafli bezbarwnego westchnienia...
Rozmówca: ... i znów to samo...
Dziewczyna: Czy coś powiedziałam nie tak?
Rozmówca:  Jeszcze się pytasz? Rozejrzyj się dookoła. Te wszystkie cierpienia,  mordercze udręki... A Ty pieprzysz o jakiś taflach bezbronności... 
Dziewczyna: Ból istnienia... 
Rozmówca:  Jasne...  I rozgorączkowane wspomnienia. 
Dziewczyna: Taak... Wspomnienia... 
Rozmówca:  Jasne. Tylko to ci pozostało. Wszystko inne porzuciłaś, więc czego niby się spodziewałaś?
Dziewczyna: Zrozumienia. 
Rozmówca:  Tobie?! Tylko totalny szaleniec mógłby się z tobą połapać. Ty nawet straciłaś szacunek! Zrozumienie...
(cisza)
Dziewczyna: Boisz się?
Rozmówca:  Niby czego?
Dziewczyna: Samotności.
Rozmówca:  Nie jestem samotny. 
Dziewczyna: Osamotnienia?
Rozmówca:  Nie jestem osamotniony. 
Dziewczyna: Zniewolenia? 
Rozmówca:   Każdy jest zniewolony.  Prawdziwa wolność przestała już istnieć.
Dziewczyna: A boisz się?
Rozmówca:   Czego do cholery? 
Dziewczyna: Tej wolności... 
(brak odpowiedzi) 
*

Dziewczyna: Kiedyś wierzyłam... Ufałam... Kochałam. Żyłam nadzieją, że świat jest lepszy niż się wydaje, że pod tą osłoną zobojętnienia istnieje prawdziwa ludzka wyrozumiałość...  Że istnieje ktoś, kto na mnie czeka...
Rozmówca:  Więc co się stało? 
Dziewczyna: Odezwało się we mnie sumienie.

*

Dziewczyna: Czy życie wygasa gdy brak jest już nadziei? 
Rozmówca: Nadziei? Lecz co znaczy te parę liter zespolonych w pewną całość, która wcale nie musi być całością a tylko przypadkowym ciągiem. Może całe nasze życie jest tylko szeregiem przypadkowych zdarzeń, a prawdą jest tylko umysł niemowlęcia nieskalanego zbrukaną cywilizacją...? Być może nasze życie jest tylko jednym wielkim zbiegowiskiem, które łączy wiara w lepszą przyszłość...
Dziewczyna: Więc wierzymy?
Rozmówca: Tak... Wierzymy, bo w coś wierzyć trzeba, by móc podtrzymywać się na duchu i dlatego właśnie nic nie może być idealne bo...
Dziewczyna: ... wtedy przestalibyśmy wierzyć...
Rozmówca: Dokładnie.
Dziewczyna: I mieć nadzieję, która jako jedyna utrzymuje nas przy życiu...

sobota, 7 stycznia 2017

wyrwana kartka z notatnika

...pamiętam tamten wieczór jak wczorajszą noc. Pamiętam,  jakby to wcale nie miało miejsca aż tak dawno.  Pamiętam każde słowo,  każdy dźwięk i każdy cichy szept. Pamiętam zapach zwiędłej róży i niedopalonego papierosa. Pamiętam hamujący pociąg gdzieś w oddali... 
Pamiętam, bo byłam wtedy szczęśliwa...

chciałabym wierzyć 
że czas leczy rany
chciałabym ufać...

nie czas już na łzy
nie czas na puste wołanie
nie czas na niemy krzyk
nie wolno rozdrapywać rany...

nie wolno uciekać 
przed łaską przeznaczenia 
nie można zapomnieć 
przelanego spełnienia

od czasu do czasu 
pogrążyć się w świecie udręki 
roztopić na nowo
przepalone lęki 

wojnę pokoju
i ciszę bezustannej nocy...

Wiem, że nie należy uciekać przed światem. Wiem, że powinnam odnaleźć spokój.  Wiem, że pamiętam, to co niedokończone... 

Wtulona byłam w Twoje ramiona. W oczach widziałam niespokojny cień. Wiatr kołysał pasmami cienkich włosów.  Odległe szepty przypominały o Twej grze. 

Wyrwana kartka z niedzielnego notatnika zakreśliła koło między nami..