2 października 1998 roku
głębia
kończy się dzień
nadchodzi mrok
zanikam pośród fal
ginę w obłokach
nie wiem co z sobą
zrobić
myślę o przyjaźni
miłości i nienawiści
dzień się już
zakończył
dookoła wszystko takie
same
zmienia się tylko
zarys
monotonności przedmiotów
cisza nastaje
gubię się w morzu
tonę
chcę się bronić
próbuję lecz nie potrafię
coś trzyma mnie
za serce
wołam o pomoc z
całych sił
potrzebuję Twojego ratunku
chcę się stąd
wydostać
czy ktoś mnie w
końcu uratuje
15 maja 2000 roku
doniesienia prasowe
ponad wszystko
między snem
w świecie snu II
w innej stronie
w odbiciu innego
lustra
w mającym
mocne uderzenie
między pytaniem
nad ostrzeżeniami
w chwilach najwyższych
gdzieś we wszechświecie
pomiędzy tragedią
a ludzką innością
8 maja 2002 roku
tamten dzień
spoglądając w okno
widzisz grzechy
cierpiącego otoczenia
zamykając oczy
stoisz przed
wielkim znakiem
zapytania
idąc ulicą
mijasz maski
umierającej
rzeczywistości
a kiedy patrzysz
w lustro czujesz
oddech nadchodzącej
śmierci
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz